A teraz spójrzmy na ratusz.
Właściwie odrazu rzuca się w oczy przy wejściu na rynek w swojej różowo – białej szacie, na szarych podcieniach wsparty, z łukiem lekko w rynek rzuconych kamiennych schodów o kamiennych poręczach na taras wiodących.
Zatrzymajmy …
Pójdziemy najpierw tam, gdzie wszyscy mieszkańcy w podziwie ciągłym przechodząc zatrzymują się, a nawet w nocy zachodzić lubią — na rynek.
